Po wywiadzie spotkaliśmy się jeszcze z Paulem. Chciał osobiście poznać mnie i Zuzę, ale miał też
jakieś sprawy do zespołu. Chłopcy rozmawiali, a ja i Sus siedziałyśmy przytulone na kanapie.
- Wiesz co? - mruknęła - Nigdy nie wyobrażałam sobie, że mogę być tak bardzo szczęśliwa. To jest niesamowite. Oni są niesamowici.
- Taak - szepnęłam i na chwilę zamilkłam - A ja... ja... nie spodziewałam się, że jeszcze kiedykolwiek zakocham się tak mocno. Wiesz jak bardzo kochałam Daniela. Już wtedy planowaliśmy razem przyszłość. Tak, to pewnie śmieszne. Głupia trzynastolatka. Ale taka była rzeczywistość. Nie wyobrażałam sobie, że w przyszłości mogę być z kimś innym. Tak bardzo mi go brakowało gdy odszedł...
- Nie musimy teraz o tym rozmawiać - powiedziała Susan. Zauważyła, że po moim policzku spłynęła łza.
- Ale chcę. Chcę to z siebie wyrzucić - drgnęłam - Daniel był tak bardzo inny od reszty chłopaków. Przy nim czułam się niesamowicie bezpieczna i szczęśliwa. Gdy go zabrakło... czułam jakby wyrwano mi pół serca. Pół, bo z drugą częścią musiałam żyć. Musiałam cierpieć. Musiałam czuć tą okropną pustkę, która zabierała mi całą radość życia. To co było dla mnie najważniejsze odeszło, a reszta stała się niczym. - zamilkłam i wierzchem dłoni otarłam mokry od łez policzek - Na szczęście najmocniej czułam to cierpienie będąc w Polsce. Patrząc na te miejsca gdzie był Dani. Potrzebowałam oderwać się od tamtej rzeczywistości. Pamiętasz jak bardzo ucieszyłam się, gdy tato powiedział, że został przeniesiony tu, do Londynu? - popatrzyłam na siostrę - Cieszyłam się jak dziecko, które ma możliwość wymienienia wszystkich swoich starych zabawek na całkiem nowe. Przeprowadziliśmy się tu i poczułam się o niebo lepiej. Nie zapomniałam, ale umiałam odnaleźć w sobie radość. Cierpienie odzywało się tylko w samotności. Kidy nie miałam przy sobie przyjaciół, ciebie - zamknęłam oczy - Ale teraz? Teraz jest inaczej. Czuję jakby pustkę ktoś wypełniał. Tak jakby moim lekarzem był Niall. Czasami wydaje mi się, że nad jego duszą czuwa Daniel. Tak jakby to on chciał, bym znalazła sobie kogoś kto mnie uszczęśliwi tak jak on mnie uszczęśliwiał. Są do siebie tak bardzo podobni. Ale to nie znaczy, że zakochałam się Niallu tylko dlatego, że ma w sobie coś z Daniego. Nie. Pokochałam go za to jaki on sam jest. Za jego odrębne nawyki. Czuję, że to on jest tym kogo potrzebowałam przez te trzy lata.
- Och, kochanie - Zuza otarła mi łzy - Byłaś taka silna. Przepraszam cię. Przepraszam cię z to, że nie pomogłam ci jeszcze bardziej. Że nie byłma przy tobie w tych najbardziej trudnych sytuacjach.
- Co? - zdziwiłam się - Ty mnie jeszcze przepraszasz? Nie masz nawet pojęcia jak bardzo mi pomogłaś. To głównie dzięki tobie tu jestem. Gdyby nie ty, pewnie już dawno dołączyłabym do Daniela.
- Nie możesz tak mówić - zaprotestowała Sus.
- Mogę. Byłaś ze mną zawsze gdy cię potrzebowałam. Nie chciałam ci wtedy mówić o tym okropnym cierpieniu. Nie chciałam nadopiekuńczości. Nie chciałam, by ktoś jeszcze nosił mój ciężar. Chciałam tylko mieć przy sobie kogoś, kto mnie wesprze, przytuli i wypłacze się razem ze mną nawet nie znając przy czyny takich zachowań.
- Byłam - szepnęła Zuzia.
- Byłaś - potwierdziłam - I za to ci dziękuję - przytuliłam ją mocniej i w tym momencie zerknęłam w bok.
Zobaczyłam Nialla.
Słyszał całą naszą rozmowę.
Czułam to.
Od Autora:
Och, przepraszam, że taki krótki, ale mówię - po prostu nie mam pomysłów na dłuższe.
A. Horan A. Payne K. Styles - obiecuje ci, że następny rozdział jednak będzie dłuższy :)
Dziękuję za wejścia ;*
~ Luizka


Poprzedni był taki AWWWWWWWWW, a teraz taki smutny :-( Tylko mi ich nie skłóć, bo będę zła na Ciebie :-P Czekam na następny i trzymam Cię za słowo :-)
OdpowiedzUsuńNa pewno ich nie skłócę :)Wszystko sobie wyjaśnią :D Masz moje słowo :]
OdpowiedzUsuń~Luizka
25 yr old Librarian Giles Beevers, hailing from Schomberg enjoys watching movies like The End of the Tour and Flag Football. Took a trip to Town Hall and Roland on the Marketplace of Bremen and drives a Boxster. przejsc do mojego bloga
OdpowiedzUsuń