środa, 3 kwietnia 2013

Part 7.

Gdy zeszłyśmy na dół chłopcy byli wniebowzięci.
- Noo! Takimi koleżankami to ja mogę się pochwalić - krzyknął Harry i skoczył, by nas przytulić. Uśmiechnęłam się i podeszłam do Nialla.
- Piękny naszyjnik - wyjęłam łańcuszek spod marynarki - Dziękuję.
- Nie ma za co - uśmiechnął się i wyciągnął swoją połówkę - Cieszę się, że ci się podoba.
Nachylił się i złożył na moich ustach długi pocałunek.
- Dobra przestańcie już się lizać - zawołał Lou i zaczął się śmiać.
Oderwałam się od ukochanego i zawtórowałam Louisowi.
- Ok, to jeżeli już jesteście gotowe to możemy ruszać - stwierdził Liam, wracając z kuchni - Limuzyna czeka.
Spojrzałam na Zuzę i wymieniłam z nią porozumiewawcze spojrzenie. <Limuzyna?> przesłałam w myślach. Z szerokim uśmiechem kiwnęła głową, a następnie złapała Zayna za rękę.
- Mogę? - usłyszałam za sobą.
Obróciłam się i ujrzałam Nialla wyciągającego ku mnie dłoń.
- Oczywiście - odparłam i splotłam swoje palce z jego.
Wyszliśmy z domu i przed posiadłością ukazała się długa, czarna limuzyna.
- Wow - mruknęłam.
- Podoba ci się? -zapytał Irlandczyk.
- Tak, jest niesamowita - westchnęłam.
- No to się przyzwyczajaj - uśmiechnął się porozumiewawczo.
Nic nie odpowiedziałam. Niall był cudowny, ale ja nie chciałam już myśleć o przyszłości. Żyłam chwilą.
Podeszliśmy do samochodu i wślizgnęliśmy się do środka. Usiadłam obok Zuzy, a z mojej drugiej strony usadowił się niebieskooki.
- Też czujesz się najszczęśliwszą dziewczyną na Ziemi? - szepnęłam do siostry - Wyobrażasz sobie, że to co właśnie przeżywamy to marzenie niejednej dziewczyny? Nie mogę w to uwierzyć.
- Uwierz, kochana - odszepnęła zadowolona Sus - To naprawdę rzeczywistość. Wyobraź sobie lepiej co będzie się działo jutro w szkole. Nie będziemy miały spokoju.
<Szkoła> pomyślałam. Przez ten weekend całkowicie zapomniałam o tym przyziemnym miejscu. Koło mnie siedzieli "bogowie", a ja miałam myśleć o nauce, szkole? Nie, to nie w moim stylu.
- To co jedziemy? - zapytał Zayn.
- Tak!!! - krzyknęliśmy razem.
Mulat dał znak kierowcy i ruszyliśmy. Przez większość drogi do studia zastanawiałam się co spotka nas na miejscu. Na pewno nie wszystkie fanki będą zachwycone naszym nagłym pojawieniem się - moim i Zuzy. Ja i siostra byłyśmy dla nich jak rywalki.
Zajechałyśmy na miejsce jakieś pół godziny od wyjazdu z domu. Pierwsze co usłyszałam po otworzeniu drzwi samochodu to głośny pisk setek, a może i tysiąca dziewczyn. Trema wzięła mnie już na maksa. Krzyki nasiliły się, gdy z samochodu wysiedli Louis, Liam i Harry. Jednak tłum kompletnie oszalał dopiero wtedy, gdy Zayn wyciągnął z auta moją sis. Przyszła kolej i na mnie, ale nie mogłam ruszyć się z miejsca. Czułam się jakby ktoś przykleił mi tyłek do siedzenia. Ręce kleiły mi się, a serce tak łomotało, jakby miało zaraz wyskoczyć. Widziałam tylko błyski fleszów.
- Kochanie, boisz się? - zapytał czule Niall.
Nie było mnie stać na wydobycie z siebie chociaż słowa, więc tylko lekko kiwnęłam głową.
- Nie martw się. Będę cały czas trzymał cię za rękę - zapewnił i na otuchę dał mi buziaka.
- Dobrze. Dziękuję - jęknęłam.
Horan wyszedł z limuzyny i przez otwarte drzwi podał mi dłoń. Złapałam ją i mocno ścisnęłam. Ponieważ mocno mnie pociągnął, znalazłam się w jego ramionach.
- Nie jestem taka ciężka, żebyś musiał używać swojej całej siło do podniesienia mnie - uśmiechnęłam się.
- Och, to było celowe - pocałował mnie - To też.
Z powrotem odnalazł moją dłoń i splótł nasze palce. Dziewczyny dookoła patrzyły na mnie badawczo, ale był dla mnie tolerancyjne. Zauważyłam, że chłopcy rozdają autografy i pozują do zdjęć. Spojrzałam na Nialla.
- Nie martw się - szepnął - Dotrzymam obietnicy. Nie puszczę cię.
Pociągnął mnie w stronę jakiś fanek i dalej ściskając moją dłoń zaczął rozdawać podpisy. Gdy jakaś dziewczyna chciała z nim zdjęcie nie wiedziałam co mam zrobić: puścić czy może dalej trzymać dłoń ukochanego. Jednak decyzję podjął chłopak.
- Przecież mówiłem, że cię nie puszczę - powiedział i przyciągnął mnie do siebie. Wyszło więc na to, że fanki miały zdjęcie nie tylko z idolem, ale też z jego nową dziewczyną.
Przejście przez czerwony dywan zajęło nam jakieś 20 minut. Pozostała czwórka juz na nas czekała przed wejściem.
- No, nareszcie jesteście - zawołał Hazza - Idziemy?
Kiwnęliśmy głowami. Weszliśmy do pięknego budynku zbudowanego w stylu renesansowym. Podeszliśmy do windy i w siódemkę się do niej wpakowaliśmy.
- O-ookey, trochę tu ciasno - zaskrzeczała Zuza.
- Jak tu grubasie weszłaś to się nie dziw - zaśmiałam się.
- Jesteśmy bliźniaczkami, siostro. Nie zapominaj o tym - uśmiechnęła się - Jaka ja taka ty.
- Jesteście bliźniaczkami? - zapytał Harry.
- Tak, ale dwujajowymi - potwierdziłam.
- Fajnie - mruknął loczek.
- Tak - powiedziałam i uśmiechnęłam się czule do kochanej siostry.
Studio, w którym miał odbyć się wywiad był na 7 piętrze. Zaraz jak wyszliśmy z windy zaczęli kręcić się koło nas różni ludzie. Nieco starsza od nas dziewczyna zaprowadziła naszą grupkę do garderoby. Od razu jak weszliśmy koło chłopaków zaczęła się kręcić ich fryzjerka, Teasdale. Ja i Susan usiadłyśmy i z uśmiechem patrzyłyśmy jak chłopcy krzywią się przy czesaniu. Miałyśmy ubaw dopóki Teasdale nie powiedziała, że teraz nasza kolej. Zrobiłyśmy zdziwione miny, ale ona nie chciała słuchać naszych protestów. Na szczęście z naszymi włosami nie było tyle roboty co na przykład z loczkami Harrego. Teasdale tylko rozczesała nasze włosy, ułożyła je i trochę spryskała lakierem. - No, teraz jeszcze tylko makijaże - zwróciła się do chłopaków.
Po niecałej minucie chłopcy ponownie siedzieli na krzesłach. Tym razem zostali zmuszeni do przypudrowania twarzy.
Mnie i Zuze na szczęście nie ruszano.
- Dobra wchodzicie za 10 sekund - usłyszeliśmy.
- 10... - Niall złapał mnie za rękę
9... - mocno go przytuliłam
8... - zobaczyłam Zuzę przytulającą się do Zayna
7... - słyszałam przytłumione głosy  dochodzące ze studia
6... - popatrzyłam w niesamowicie niebieskie oczy Irlandczyka
5... - czułam narastającą tremę
4... - słyszałam cichy chichot Hazzy
3... - złapałam kontakt wzrokowy z siostrą
2... - jeszcze raz spojrzałam na nialla
1... - wyszliśmy na scenę
- ONE DIRECTION! - usłyszałam lecz nic nie widziałam, bo oślepiły mnie reflektory...









Od Autora:
No i jest :) Wybacz Alexis, że dopiero teraz :) Aha Alexis to będzie od teraz moja stylistka :) Wszystkie stylizacje, które pojawią się w opowiadaniach będą jej dziełem :) Dziękuję za 528 wejść <3

2 komentarze:

  1. Oczywiście świetny i dłuższy ;-) Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki dzięki :* Oczywiście już się robi :)

    OdpowiedzUsuń