poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Part 5.

Obudziłam się w ciepłych ramionach Nialla. Zorientowałam się, że mam na sobie wczorajsze ubrania, więc sięgnęłam do kieszeni po komórkę. Jednak moja ręka natrafiła na dłoń chłopaka na moim udzie. Uśmiechnęłam się i przełożyłam jego kończynę górną na mój brzuch. Wyjęłam telefon i sprawdziłam, która godzina. Dochodziła ósma. Nagle coś sobie przypomniałam... a raczej kogoś. <Zuza>. Wybrałam jej numer i wystukałam:
"Hej, Zuzka! Gdzie jesteś?"
Czekałam na odpowiedź niecałą minutkę.
"Hej! Właśnie się obudziłam. Z tego co zdążyłam się zorientować, to leżę w ramionach śpiącego Zayna :) A ty?"
Odpisałam:
"Ja leżę z Niallem (oczywiście śpiącym) ;P. Spotkajmy się za jakieś 15min. na dole w kuchni, ok?"
"Ok :*"
Włożyłam komórkę z powrotem do kieszeni i wyczołgałam się z objęć Irlandczyka. Dałam mu buziaka i wyszłam do "swojego" pokoju. Tam szybko wzięłam z torebki jakieś czyste ciuchy i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Umyłam się i założyłam to. Spięłam włosy tak. Zmyłam jeszcze wczorajszy makijaż i lekko pociągnęłam tuszem po rzęsach. Gotowa wyszłam z łazienki. Pomyślałam, że pewnie siostra czeka na mnie już na dole. Jednak spotkałam ją na szczycie schodów.
- Hej, piękna. Jak się spało? - zapytała z uśmiechem. Miała na sobie to. Wlosy tak jak ja związała w koczek.
- Spało się niesamowicie - przymknęłam na chwilę oczy - Wiesz co? Pomyślałam, że mogłybyśmy zrobić chłopakom śniadanie. Tak w ramach podziękowania. Co ty na to?
- Niezły pomysł - pochwaliła mnie - Lepiej bierzmy się do roboty. Chłopcy pewnie niedługo wstaną.
Postanowiłyśmy zrobić naleśniki z syropem klonowym. Przygotowanie śniadania zajęło nam jakieś pół godziny. Przez ten czas opowiedziałam jej cały wczorajszy wieczór spędzony z Niallem.
- No i a koniec powiedział "Kocham Cię" i zaczął grać na gitarze - rozmarzyłam się.
- Czyli ty i on jesteście już oficjalną parą? - dopytywała się.
- Hm.. raczej tak - zamyśliłam się - A ty i Zayn?
- Nie wiem - odpowiedziała - Mam nadzieję, że tak - uśmiechnęła się.
Ustawiłyśmy śniadanie na stole w kuchni.  Góra naleśników leżała na talerzu, a syrop stał obok. Wzięłyśmy po dwa naleśniki i wyszłyśmy na zalany słońcem taras. Rozmawiałyśmy o minionym dniu, gdy nagle coś przykuło moja uwagę.
- Słyszysz? - zapytałam Zuzannę.
- Nie, może ci się wydawało - zaprzeczyła.
- Chodź, pójdziemy sprawdzić. Może któryś z chłopców już wstał.
Weszłyśmy do kuchni i ze zdziwienia otworzyłyśmy buzie.
- Że co?! - krzyknęłyśmy jednocześnie.
W miejscu, w którym dopiero była góra naleśników, leżał tylko pusty talerz. Nagle zobaczyłam na podłodze dróżkę kropelek po syropie klonowym.
- Chodź, idziemy tropić łakomczucha.
Ślady doprowadziły nas do salonu. Na kanapie siedział Niall i wcinał śniadanie. Wcinał? Pożerał!
- Niall, co ty robisz? - zawołałam ze śmiechem.
- Jem - odpowiedział z pełną buzią.
- No wyobraź sobie, że zauważyłyśmy. A może zostawiłbyś trochę dla kolegów? - zaproponowała Susan.
- Nie! - krzyknął Irlandczyk i zaczął uciekać z talerzem w ręce.
- Brać go! - zawołałam i ruszyłam w pogoń.
Nasze wrzaski obudziły wszystkich śpiochów.
- Co się dzieje? III Wojna Światowa? - pytali kolejno zaspani chłopcy.
- Nie! Walka o jedzenie - krzyknął blondyn i wbiegł na schody. Wtem zza rogu skoczył ku niemu Zayn i odebrał mu naleśniki.
- Niee!!! - krzyknął Niall.
- O tak!- zatriumfowałam i podbiegłam do niebieskookiego, by go pocałować.
- Zapłacisz mi za to - zamruczał mi do ucha i zaczął mnie gilgotać.
Ze śmiechem zbiegłam po schodach i skryłam się za Harrym.
- Dobra, ludzie. Koniec. Musimy coś przekąsić - Liam znacząco spojrzał na Irlandczyka - i przygotować się do wywiadu.
- O właśnie, wywiad. Chciałybyście wystąpić z nami? Jako nasze przyjaciółki? - zaproponował Zayn i czule spojrzał na Susan.
- Jasne! - krzyknęłyśmy jednocześnie i z piskiem zaczęłyśmy skakać jak małe dziewczynki.
- Ah te dziewczyny - westchnął Lou i ze śmiechem objął Hazzę.










Od Autora:
No i jest 5 rozdział :) Dziękuję z 430 wejść :) Nie będę znowu zanudzać tym całym komentowaniem :p. Po prostu chciałabym, żeby było tak:  CZYTASZ=KOMENTUJESZ. Dobra spadam do rodzinki na obiad :)

~ Luizka

2 komentarze: