piątek, 29 marca 2013

Part 4.

Czułam wszystko. Od słonego smaku łez uronionych ze śmiechu do smaku kurczaka dopiero zjedzonego przez Nialla. Ale jednak najbardziej liczyło się coś innego... czułam niewyobrażalne szczęście.
Chłopak oderwał się ode mnie dopiero po jakiejś minucie.
- Przepraszam. Nie chciałem tak niespodziewanie - zaczął wstawać z ziemi, ale go przytrzymałam.
- Nic się nie stało. Lubię niespodzianki - spojrzałam mu w oczy i ponownie do niego przylgnęłam.
Nie mogliśmy się od siebie oderwać, ale niestety przerwali nam Zuza i Zayn.
- Ekhem...
Niechętnie odsunęłam się od blondynka.
- Taak? - mruknęłam do siostry, ale nadal wpatrywałam się w błękitne oczy mojego adoratora. Niestety chłopak zaczął wstawać. Podał mi rękę, którą z uśmiechem przyjęłam i również wstałam.
- Nie chciałam wam przerywać, ale chyba musimy wracać do domu - stwierdziła Susan.
- Zwariowałaś? Ja nigdzie nie idę. Zadzwoń do mamy i powiedz, że nocujemy dzisiaj u koleżanki - znowu przeniosłam wzrok na Irlandczyka.
- Ok - z tonu siostry wywnioskowałam, że jest zachwycona perspektywą zostania u chłopaków na noc. Jeszcze tylko mrugnęła do mnie i z powrotem wróciła z Zaynem na taras.
- Niall, to tak na poważnie? - zapytałam nieśmiało.
- Co? Pocałunek? - udawał, że nie wie o co mi chodzi.
- No, też i to - zarumieniłam się.
- A chcesz, żeby to takie było? - uśmiechnął się.
- No, wiesz możee... - droczyłam się z nim - No, dobra jeżeli tak ci zależy.
Uśmiechnęłam się jak najszerzej mogłam.
- Dobra wracajmy do salonu - zasugerowałam i ruszyłam w stronę dużego pokoju. Zatrzymał mnie jego smutny głos.
- No co ty? Na poważnie, a za rękę mnie nie weźmiesz?
By nie słyszeć jego smutnego głosu, cofnęłam się i złapałam go za dłoń.
- Może być?
- Jest idealnie - odpowiedział i znowu mnie pocałował.

Gdy weszliśmy do salonu na nasze przybycie zareagował tylko Liam.
- Jak to jedzenie łączy ludzi. Przez żołądek do serca - zaśmiał się i z powrotem wrócił do oglądania telewizji.
- Chłopaki, jak coś będziemy na górze - poinformował kumpli niebieskooki.
Jak można się było domyślić nikt nie zareagował. Weszliśmy na górę i skręciliśmy w prawo. Niall puścił moją dłoń i otworzył przede mną drzwi do"mojego" pokoju. Moim oczom ukazał się wymarzony pokój: klik. Zauważyłam drugie drzwi, więc otworzyłam je i zobaczyłam łazienkę: klik. Oczywiście, że czułam się wspaniale, ale nie rozumiałam po co mi to wszystko.
- To my nie idziemy przypadkiem na imprezę? Po co mi pokój?
- A co? Zamierzasz się przebrać u mnie? Mi to, by nie przeszkadzało, ale wiesz... nie jestem jakimś czyścioszkiem - uśmiechnął się.
- Zdążyłam się zorientować - zakpiłam - Ale i tak chcę zobaczyć twoją sypialnię.
Dałam mu buziaka i wybiegłam na korytarz w poszukiwaniu sypialni ukochanego.
- Masz zamiar zaglądać do każdego pomieszczenia? - krzyknął za mną.
- Taak!
Moim pierwszym celem stały się drzwi z naprzeciwka. Otworzyłam je: klik. <Louis> pomyślałam. Wyszłam z pokoju i podeszłam do następnych drzwi. Teraz ujrzałam: klik. Domyśliłam się, że to sypiania Liama, bo tylko po nim spodziewałabym się takiego porządku. Następny pokój, klik z pewnością należał do Harry'ego. Domyśliłam się tego po ogromnym telewizorze i grami "Fifa". Zamknęłam drzwi i dopiero teraz zorientowałam się, że Niall gdzieś zniknął. Wzruszyłam tylko ramionami i kontynuowałam poszukiwania. Za następnymi drzwiami ujrzałam klik. Ten pokój pasował mi do Zayna. Wyszłam. Zostały mi jeszcze cztery sypialnie. Jednak trzy były zamknięte na klucz. Okazało się, że pokój Irlandczyka znajdował się tuż obok mojego. Otworzyłam drzwi klik i owiał mnie zapach fast - foodów. Już ten mały szczegół wzbudził moje "motyle" do tańca. Nigdzie nie widziałam blondyna, więc pozwoliłam sobie rozejrzeć się po jego "oazie". Pokój był czysty... haha to tylko pozory. Pod biurkiem znalazłam sporą górę papierków, opakowań od jedzenia itp.
Z zadowoleniem spojrzałam na gitarę leżąca na podłodze. Wzięłam ją, usiadłam na łóżku i zaczęłam grać dobrze znaną mi piosenkę. Gdzieś w połowie usłyszałam głos:
- Umiesz grac na gitarze?
Z zaskoczenia mało nie wypuściłam gitary na podłogę.
- Oh, tak. Tak trochę umiem - odstawiłam instrument z powrotem na miejsce - Cały czas tu byłeś?
- Hmm... tak - spłonął rumieńca - Mogę ci coś zagrać?
- To nie przygotowujemy się na imprezę? - zdziwiłam się.
- Nie - uśmiechnął się - Ty zostajesz dzisiaj ze mną. Chyba, że chcesz na imprezę...
- Nie - zawołałam szybko - Bez ciebie nie idę.
Podszedł do mnie i usiadł na łóżku. Z westchnieniem przytuliłam się do ukochanego.
- Kocham Cię - szepnął mi do ucha i zaczął śpiewać, a ja położyłam się koło niego i z rozmarzeniem patrzyłam na jego piękny profil.









Od Autora:
No i jest rozdzial 4 :) Nie wim wreszcie czy ktoś to czyta :c.
Cały czas pod rozdziałem jest tylko jeden komentarz. :/
Naprawdę proszę jeżeli ktoś to czyta niech zostawia pod opowiadaniem komenta, bo nie wiem czy mam sens pisać. Nie chcę opuszczać bloga, więc tym którym zależy niech dają o sobie znać :) Dziękuję  za 364 wejść.

~ Luizka    

3 komentarze: