Jak zwykle w sobotę chodziłyśmy z Zuzą po galeriach. Kupiłyśmy stertę ciuchów, które założymy pewnie tylko parę razy. Nasze szafy pękały w szwach, ale to nam nie przeszkadzało w zakupowym szaleństwie. Właśnie wchodziłyśmy do Nando's, by zrobić sobie małą przerwę, gdy zderzyłam się z nieziemsko przystojnym blondynem o magnetyzujących niebieskich oczach...
Od Autora:
W związku z tym, że dopiero pierwszy raz prowadzę bloga od razu proszę o wyrozumiałość :) Mam nadzieję, że już sam prolog was zainteresował i będziecie mieli chęć na czytanie moich opowiadań :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz